Szczęśliwy numerek

01-12-2017

37

   W puli: 

 1, 3, 5, 6,

10, 12, 13, 17

18, 19, 20, 21, 22,

26, 28, 29, 30, 32,

34, 35, 36, 38, 40

  

My na YT

 

 

Zapraszamy do wsparcia Programu Stypendialnego!

 

Osiągnięcia

 

 

 

 


 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

Na stronie

Odwiedza nas 14 gości oraz 0 użytkowników.

W dniu 1. 04. 2016 r. grupa ponad pięćdziesięciu uczniów z naszego liceum, pod opieką pań Joanny Mogilany i Magdaleny Dziuban, udała się na wycieczkę edukacyjną do Oświęcimia, by zwiedzić dawny obóz koncentracyjny i masowej zagłady Auschwitz-Birkenau.

 

Większość z nas miała okazję słyszeć o nim wyłącznie na lekcjach historii, o zagładzie polskich i europejskich Żydów z rozkazu nazistowskich Niemiec pod władzą Adolfa Hitlera. Był to dla nas żywy wykład, o wiele silniej oddziałujący na umysł i świadomość niż te, na których słuchamy na co dzień.

Na miejsce dotarliśmy o godzinie 10:30, a po trzydziestominutowej przerwie rozpoczęliśmy pierwszy etap zwiedzania - obóz koncentracyjny Auschwitz. Przeszliśmy wpierw przez bramę piekieł, ze złowieszczym i prześmiewczym sloganem w języku niemieckim - "Arbeit macht frei" (praca czyni wolnym), przez którą przed nami, dziesiątki lat temu przechodzili niewinni ludzie, nieświadomi losu, mającego ich tam spotkać, a później już zniewolone i wyniszczone skorupy ludzkie, pchane codziennie do pracy ponad siły. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od placu apelowego, skąd udawaliśmy się do kolejnych blocków, by poznać ich makabryczną historię i pierwotne przeznaczenie. Ze zgrozą oglądaliśmy pamiątki po ludziach, którzy zginęli w tym obozie - rzeczy osobiste, tj. garnki, ubrania, buty, protezy, okulary, ale też i te straszniejsze - jak choćby całą gablotę ludzkich włosów i utkany z nich materiał - włosiankę. Po ponad trzech godzinach wędrówki jedną z najstraszniejszych ludzkich dróg, przemieściliśmy się w okolice drugiego, większego obozu - Auschwitz-Birkenau, całego kompleksu baraków i obiektów zagłady, gdzie dochodziło do największych, masowych mordów na Żydach, Polakach, Romach oraz wielu ludziach innych narodowości.

 

 

Byliśmy świadkami nie tylko tego, w jakich warunkach musieli egzystować więźniowie, ale także dowiedzieliśmy się - jak odchodzili. Ruiny zniszczonego przy likwidacji obozu przez Niemców, obiektu zagłady wyglądały przerażająco, zwłaszcza kiedy poznaliśmy szczegóły odbywającego się wewnątrz, nieludzkiego procederu.

 

 

Ostatnim etapem zwiedzania było złożenie hołdu ofiarom obozów na pomniku w centrum Auschwitz-Birkenau, przed pamiątkowymi tablicami zapisanymi w kilkunastu językach, jakimi posługiwały się ofiary tego strasznego miejsca. Powrót do domu trwał około czterech godzin, w czasie których każdy z nas inaczej próbował poukładać sobie wszystko, o czym wcześniej usłyszał. Jestem pewna, że wielu nie mogło i wciąż nie może zrozumieć, jak do tej zagłady doszło. Jak człowiek mógł zrobić coś takiego drugiemu człowiekowi. Nauka nazywa nas inteligentnym, rozumnym gatunkiem, jedynym posiadającym tak niesamowitą umysłowość i świadomość. Jednakże to, co zaobserwowaliśmy w Oświęcimiu było i jest świadectwem największego zezwierzęcenia rodzaju ludzkiego.